Codzienne zakupy i zmagania, aby starczyło do pierwszego. Jestem za biedna, aby kupować byle co. Prowadzę DG i staram się jakoś związać koniec z końcem.
Blog > Komentarze do wpisu

Drobny druczek na sklepowej półce

Ile kosztuje kostka masła? W czasach gospodarki rynkowej nie może być jednej prostej odpowiedzi na takie pytanie. Cena zależy od od wielu czynników i w każdym sklepie może być inna.
Od pewnego czasu mam jednak wrażenie, że nawet samo określenie "kostka masła" też wcale nie jest jednoznaczne. Stając przed sklepową półką musimy bardzo uważać co kupujemy. Pomiajm już fakt, że jest tam mnóstwo wyrobów masłopodobnych, w opakowaniach łudząco podobnych do "normalnego" masła. Samo masło też może mieć różną zawartość tłuszczu. Wbrew pozorom kwestia ilości masła w maśle może mieć istotne znaczenie i również wpływac na cenę.

Zupelnie osobną kwestią jest waga. Kiedyś, w bardzo dawnych czasach kostka masła miała 250 g. Ładnych kilka lat temu skurczyła się do 200 g. Tendencja jest wyrażnie rozwojowa - na rynku zaczynają się pojawiać kostki masła o wadze 170 g.

masło 

Gdy przeglądałam dziś gazetkę jednego z hipermarketów - od razu zauważyłam bardzo atrakcyjną cenę masła. Zbyt podejrzanie atrakcyjną - może dlatego zaczęłam wczytywać się w szczegóły? Uczciwie trzeba jednak przyznać, że zarówno waga jak i cena kilograma, wprawdzie drobnym druczkiem, ale są podane.
Ciekawe, ile osób zwróciło jednak na to uwagę w samym sklepie? Warto też pamiętać o tym, że także w każdym hipermarkecie umieszczona na półce cena musi zawierać cenę jednostkową czyli właśnie najczęściej kg. Warto zwracać na to uwagę. Ja ostatnio prawie nabrałam się kupując pieprz. Dwa różne opakowania różnych firm, ceny niewiele się różniły. Sięgnęłam po ten, który optycznie wyglądał większy, ale sprawdziłam cenę jednostkową i do koszyka włożyłam drugi.
Drobny druczek na sklepowych półkach też warto czytać.

środa, 22 czerwca 2011, marzatela












Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/06/22 08:31:23
Z największym przekrętem cenowym spotkałam się w sklepie firmowym Yves Rocher. Licznymi "promocjami" sklep zachęca do wybierania większej ilości artykułów. Min. wybrałam dwa kremy. Przy kasie okazało się, że mam zapłacić znacznie więcej, niż sobie policzyłam. Tajemnica tkwiła właśnie w małym druczku: obok ceny dużej, wytłuszczonej, była mniejsza (drukiem większa znacznie nominałem), przekreślona i to ona akurat okazała się faktyczną. Jak mi wyjaśniła sprzedawczyni, ta rzucająca się w oczy niższa cena została im po promocji, ale nie zdążyli tego zmienić.
-
2011/06/22 08:45:13
Ja generalnie mam fioła na punkcie sprawdzania wszystkiego na skanerach. Zanim włożę do koszyka - sprawdzam ile naprawdę kosztuje. Uniknęłam w ten sposób wielu niemiłych niespodzianek.
-
2011/06/22 11:04:10
To był ekskluzywny sklep firmowy, z ekspedientką.
-
Gość: Piotr Opolski, *.punkt.opole.pl
2011/06/22 12:30:12
Kostki masła po 170 gr sa od bardzo dawna /przynajmniej w Opolu/.
Jako konsumenci jesteśmy w wiekszości durniami i nie potrafimy zjednoczyc naszych sił aby pogonic nieuczciwych sprzedawców.
Kiedys o tym pisałem i w zasadzie było prawie 0 reakcji, czyli chcemy aby nam wciskano drogo i złej jakości.
leszek-moje-reflesje.blog.onet.pl/Marzenia-konsumenta-czesc-II,2,ID424563385,DA2011-04-01,n
leszek-moje-reflesje.blog.onet.pl/Nie-dajmy-sie-robic-w-konia,2,ID424453286,DA2011-03-30,n
Pozdrawiam
-
2011/06/22 13:42:39
Ja spotkałem inną sytuację: serek homogenizowany - opakowanie "promocyjne" - cena jednostkowa przeliczona na jednostki masy, a ten sam serek, ale w czeropaku - na objętości. I weź tu porównaj ;)
-
Gość: Piotr Opolski, *.punkt.opole.pl
2011/06/22 15:43:36
@marzatelko - my z zona tez mamy fioła na punkcie sprawdzania zgodności ceny na sklepowych skanerach ale także po odejściu od kasy stoimy i sprawdzamy. Jeżeli jest inna cena reklamujemy i nie odpuszczamy nawet 10 gr. i czekamy na zwrot całości kwoty za towar /to im robi największy bajzel w papierach/. Do tego płacimy tam gdzie można kartą visa i z tym tez mają zagwozdkę.
Pozdrawiam
-
2011/06/22 17:04:40
@Avianca
Nie dajmy się zastraszać. Owszem, też czasami się głupio czuję, ale w takich przypadkach najczęściej podaję i proszę o podanie ceny. Jak okazuje sie wyższa niż miała byc - móiwę dziękuję i odkładam.
-
2011/06/22 17:06:20
@Piotr
U mnie w Gdańsku też można kupić mniejsze kostki, ale do tej pory zawsze ewidentnie się odrózniały kształem i opakowaniem. Pierwszy raz spotkałam się z taka "podrabianą" kostką.
-
2011/06/22 17:07:21
@magro
Cóż, wówczas trzeba chyba jedynie sięgnąć do czasó szkolnych i szybko próbować samemu przeliczyć.
-
2011/06/22 17:14:33
@Piotr
Wycięłam tą Twoją sklonowaną czkawkę :)
Ja cierpliwości do reklamowania 10gr nie mam. Za to mam niedaleko siebie supermarket, w którym na ladzie z mięsem już kilkakrotnie znalazłam żle opisane opakowania z mięsem. Na tacce jest np. boczek, a etykieta schabu (mięso jest rozdzielane i pakowane na zapleczu). Lubię z troska w głosie zwacać na to uwagę i patrzeć jak ściagają towar z półek. Co ciekawe - czasami (choć rzadziej) mylą sie na swoją niekorzyść.

A dlaczego z kartą Visy jest zagwozdka? Ja też wszędzie gdzie się da właśnie Visą płacę.
-
Gość: Piotr Opolski, *.punkt.opole.pl
2011/06/22 19:54:17
@marzatela - odnośnie visy. Kupilismy ostatnio kawę Jakobs 1/2 kg po 15,50 i zapłacilismy kartą. Na rachunku okazałó się że kawa kosztuje 18,50 a na półce była stara cena. Zrezygniowalismy z zakupu kawy. Po dłuższym lataniu personelu /najpierw powiedziano że zwrot jest niemożliwy bo transakcja była bezgotówkowa/ zwrócono nam w gotówce 31.-. Saldo sklepu wypłacono gotówkę i to robi im zamieszanie w papierkach.
Pozdrówka.
ps. mam nadzieję że czkawka przeszła :-)
-
Gość: Piotr Opolski, *.punkt.opole.pl
2011/06/22 19:55:27
uwaga do poprzedniego wpisu - kupilismy oczywiście 2 kawy czyli razem 1 kg.
pardon.
-
2011/06/22 20:09:16
@Piotr
Zwrócili Ci chyba 37zł ? Gdyby na rachunku było 31zł - to byłoby to zgodne z ceną na półce.
Masz rację, ze w takiej sytuacji to robi zamieszanie. Poza tym - od zakupów kartą jakąś część muszą odprowadzać do Visy czy Mastercard, wiec finansowo też tracą.
-
Gość: Piotr Opolski, *.punkt.opole.pl
2011/06/22 20:26:06
@marzatela - oczywiście masz racje /zwrócono tyle ile zdjęto gotówki z karty/. Ja zawsze z rachunkami byłem na bakier i dlatego moja zona była Główna księgową Sejmiku Wojewódzkiego i Samorządowego Kolegium odwoławczego i ona by takiego byka nie zrobiła ale ............to ja piszę na blogach i mam nadzieje że jeszcze 2 + 2 to cztery, czego jestem raczej pewny.
Pozdrawia rachunkowy dzięcioł.
-
2011/06/22 21:16:47
@Piotr
Pozdrów żonę - faktycznie dośiwadczenie ma imponujące :)
Choć w takich przypadkach najbardziej przydaje się doświadczenie związane z codziennymi zmaganiami, aby starczyło do pierwszego. To dotyczy wszystkich kobiet.
-
2011/06/22 23:25:28
Marzatelo - nie na temat, ale znalazłam Niemiecką chemię tutaj u mnie i będę ją kupować :)
-
Gość: Piotr Opolski, *.punkt.opole.pl
2011/06/23 09:42:42
@missjonash. :-). Czasami lubi sie kupowac smieszne rzeczy, które a nas niby sa takie same ale nie takie same. Przykłady; własnie proszki do prania, niemiecki jakobs a polski - brak porównania, skrobaczki do warzyw - nasze po kilku miesiącach się tepia a np niemieckie nie, nie porównując środków czyszczących bo to niebo a ziemia.
Z Holandii tez przywoże parę rzeczy; ser - bez komentarza, Kip - ostra przyprawa do kurczaka, dipy i marynaty - tanie i doskonałe.
Kiedyś zwoziłem i ocet balsamiczny, i pomidory suszone w oleju i ocet np. ryzowy. Dziś juz to jest w kraju.
Pozdrawiam
-
2011/06/23 22:19:24
Wiem Piotrze, czytalam tu u Marzateli o tej chemii.












ministat liczniki.org