Codzienne zakupy i zmagania, aby starczyło do pierwszego. Jestem za biedna, aby kupować byle co. Prowadzę DG i staram się jakoś związać koniec z końcem.
Blog > Komentarze do wpisu

Obiad na mieście

Ostatnie 3 tygodnie, jak co roku w sierpniu Gdańskiem rządzili kupcy -  Jarmark Dominikański. W tym roku jakoś bardziej mi się podobał - bardziej przemyślany układ stoisk, brak obecnych na każdym kroku wystawek majtek i innych akcesoriów bielizny spodniej. Wydaje mi się tylko, że mniej było koncertów i imprez towrzyszących, ale może po prostu przegapiłam? W każdym razie trochę po jarmarku pochodziłam.
Biegając po centrum Gdańska z rodzinką - kilka razy jedliśmy obiad "na mieście". A ponieważ urlop w tym roku zawiesiłam sobie - pozwoliliśmy sobie na trochę luzu i zamiast zjadać pajdę chleba ze smalcem i ogórkiem kiszonym - bywaliśmy na normalnych obiadach w restauracjach. Za kazdym razem w innej, żeby wyrobić sobie zdanie, która jest najlepsza. 

Jadaliśmy różne dania. Wszystkie i wszędzie miały jednak jedną cechę wspólną:  olbrzymie porcje. Zastanawialiśmy się - z czego się to wynika? Ładne, duże talerze wypełnione po brzegi i to wcale nie surówkami. W każdym przypadku danie podstawowe zajmowało zdecydowanie najwięcej miejsca. Te porcje były na tyle olbrzymie, że nie radził sobie z nimi nawet mój syn, a głodny student podobno może wiele zjeść. Przeciętny człowiek nie jest w stanie zjeść takiego posiłku. W jednej z restauracji zobaczyłam minę kilkuletniej dziewczynki przed którą kelnerka postawiła pólmisek (ze względu na wielkość trudno było nazwać talerzem) pełen makaronu z sosem - była autentycznie przerażona.
Czy ma to sens? Nawet pomijając aspekty zdrowotne i problem otyłości, to przecież w ten sposób marnują się olbrzymie ilości żywności. Z punktu widzenia restauratorów tez jest to bezsensowne. Klienci męcząc się z takimi wielkimi porcjami dużo dłużej okupują stoliki i to wcale nic nie zamawiając. Poza tym objedzony po dziurki w nosie gość raczej nie zamówi deseru do kawy.
Z czego więc to wynika?

poniedziałek, 22 sierpnia 2011, marzatela












Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/08/22 13:17:47
Pewnie myśleli, że przyjadę - JA bym to wtrząchnął :)
Niestety, maybe next year...
-
2011/08/22 15:48:53
@interjak
Ja z jednej takiej porcji zrobiłabym 3 normalne.
Ale Gdańsk zaprasza - przyjedź i sprawdź sam :)
-
2011/08/27 07:54:37
A mnie ciekawi: jak smakowało?
-
2011/08/27 13:03:30
@Mateusz
Bardzo. Tym bardziej, że ja sama nie szukając szczęścia w kuchni - ni ebłyszćzę talentem w tej dziedzinie.












ministat liczniki.org