Codzienne zakupy i zmagania, aby starczyło do pierwszego. Jestem za biedna, aby kupować byle co. Prowadzę DG i staram się jakoś związać koniec z końcem.
Blog > Komentarze do wpisu

Sprzątanie po psie

Znowu przyszła wiosna i na wierzch wyszło to, co raczej mało estetycznie wygląda, a już na pewno nie zachęca do szukania pierwszych wiosennych woni.

psie kupy

Oczywiście problem jest całoroczny, ale właśnie teraz - najbardziej widoczny. W gęstej trawie jakoś niknie, przynajmniej na pierwszy rzut oka, choć wdepnąć w takie coś jest znacznie łatwiej. 

Pies jak każdy zwierzak ma swoje potrzeby fizjologiczne, o które trudno mieć pretensje. Za to od właścicieli można już wymagać, aby dopilnowali samych siebie i pousuwali twarde dowody tego, że karmią swoje psy.
Też mam psa i wychodzę z nim na spacery. Schylam się sprzątając po nim i korona z głowy wcale mi nie spada. Na rynku do tego celu są ładne i wygodne torebki papierowe, ale oszczędzając i tnąc koszty w każdej dziedzinie, robię to bezkosztowo. W domu zawsze i tak jest multum woreczków po zakupach wszelkiego rodzaju. Nie wyrzucam ich tylko odkładam i sięgam po nie wychodząc z psem na spacer. Też jest wygodnie, a kilka lat praktyki spowodowało, że jest to już dla mnie norma.
Szkoda tylko, że jestem taka osamotniona. Wprawdzie ja sama nie afiszuję się z tym, ale też i nie ukrywam. Jakoś jednak nigdy nie zauważyłam, żeby sprzątał też ktoś inny. I to mimo, że na moim osiedlu już kilkakrotnie były przeprowadzane akcje rozdawania bezpłatnych woreczków na psie odchody. Ostatnio w całym Gdańsku pojawiły się takie bezpłatne automaty, na moim osiedlu rownież. Czy to coś zmieni?

Niedawno czytałam, ze w Czechach takie sprzątanie psich kup wchodzi w zakres robót publicznych, obowiązkowych dla każdego bezrobotnego. Podobno liczba bezrobotnych zmalała. Ciekawe, jak takie rozwiązanie przyjęłoby się u nas?
Osobiście popieram bardziej działania w stylu: zostawiłeś śmieci w jednym miejscu, posprzątaj trzy. Ilość śmieci, w tym psich kup,  mogłaby gwałtownie zmaleć.

 

 

 

czwartek, 15 marca 2012, marzatela












Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2012/03/15 16:45:42
Mądra notka. I pożyteczna. Chciałabym jednak coś dodać do właścicieli psów, jeśli ją czytają. Są ludzie, także ja, którzy panicznie boją się psów. I tu mój apel do ich właścicieli, żeby korzystali ze smyczy wyprowadzając swoich milusińskich na spacer, np. w parku, czy na ulicy. Zapewnienie, że "on jest niegroźny i nic nie zrobi", wcale mi nie pomaga.
-
2012/03/15 17:23:19
Mówisz i masz - przynajmniej jeśli chodzi o mnie :)
Doskonale Cię rozumiem i przyznaję Ci rację. Wprawdzie mój pies (mam boksera) jest naprawdę przyjaźnie nastawiony do świata, ale dlaczego obcy ludzie mają mi wierzyć?
Inna sprawa, że wzdłuż mojej trasy spacerów przebiega też ścieżka rowerowa i taki wolno biegający pies mógłby wpaść pod jadący rower, co dla nikogo dobrze by się nie skończyło.
-
2017/01/13 13:57:24
Niestety, ale ten temat to ciągła batalia :( Jest mnóstwo śmietników, darmowych woreczków i tak dalej, a i tak nadal jest pełno psich odchodów na chodnikach.












ministat liczniki.org