Codzienne zakupy i zmagania, aby starczyło do pierwszego. Jestem za biedna, aby kupować byle co. Prowadzę DG i staram się jakoś związać koniec z końcem.
poniedziałek, 05 października 2009

karty rabatowe

Karty rabatowe znaleźć można w portfelu pewnie każdego z nas. Ich głównym zadaniem jest przywiązanie nas do zakupów w danej sieci. Czy skutecznym? Cóż, wszystko zależy od naszej podatności na łapanie każdej okazji, bez względu na jej rzeczywistą atrakcyjność. A z kartami różnie bywa. Może warto zrobić więc przegląd i sprawdzić - co i ile jest warte? Co taka karta daje nam, konsumentom?

W mojej portmonetce są karty typowo rabatowe tzn. Bomi, Lewiatan, Zatoka. Z tej ostatniej korzystam juz bardzo rzadko - najbliższy sklep tej sieci jest mi mało po drodze. Sklep Lewiatana mam prawie na podwórku, do Bomi - tez niedaleko. Zasada działania jest prosta - pokazuję kartę przy kasie, kasjerka skanuje i automatycznie rachunek zostaje pomniejszony o 3%. Prawda, ze proste? Szczegółnei widać to w sklepach sieci Bomi, gdyż tam na paragonie rabat nie jest odliczany od całego rachunku, a zmniejszona jest cena każdej poszczegółnej pozycji - widać dokładnie, ile co kosztuje. Szkoda tylko, że nie działa na papierosy - przydałoby się :(  Nie jestem też pewna alkoholu, ale zdaje się, ze też jest wyłączony. W każdym razie - karty nic nie kosztują, a pozwalają zaoszczędzić parę groszy.

Zupełnie innym typem kart są te, dzięki którym zbieramy punkty, które póżniej można wymieniać na nagrody. Mam taką z sieci aptek "Dbam o zdrowie". Zbyt często z niej nie korzystam, więc szanse na cokolwiek mam raczej niewielkie, ale jak już kupuję - to kartę podaję. Tym bardziej, ze sieć tych aptek należy raczej do tych tańszych (przynajmniej te w których bywam i porównuję).
Podobny program przez ostatnich kilka lat prowadził także Real. Na kartę programu Dziesiątka zbierało się punkty, które potem można było wymieniać na nagrody. Tu akurat byłam bardzo przyziemna i zbierając punkty - wymieniałam je od razu na bony Real po 50 zł (miały najkorzystniejszy przelicznik). W ciągu kilku lat zdobyłam w ten kilka takich bonów i to był mój realny zysk z przywiązania do sklepu. Teraz program znika, a jego miejsce zajmuje Payback. Cóż, kartę mam i narazie się przyglądam. Teoretycznie udział kilku partnerów powinien zwiększyć jego atrakcyjność, ale czy tak będzie? Pierwsze przymiarki nie wyglądają zbyt zachęcająco. Zbyt dużo trzeba wydać, aby dostać nagrodę. Jeśłi nie jest ona w realnym zasięgu ręki - to po co się starać? Ciekawą analizę programu przedstawił w jednym z ostatnich numerów "Newsweek":
Punkty dla jeleni
Zobaczymy, co z tego dalej wyniknie.

niedziela, 04 października 2009

Kiedyś październik był ogłaszany miesiącem oszczędności. Może to więc dobry moment na założenie nowego blogu? Poświęconego temu, co robię praktycznie codziennie - zakupom. Nie mam tu na myśli biegania po centrach handlowych w poszukiwaniu np. modnych ciuchów. Cóż, moje zycie jest bardziej prozaiczne, a do domu na co dzień przynoszę mleko, masło, bułki itp. Czy będzie to ciekawe dla innych? Cóż, zakładam, że nie wszyscy są rekinami biznesu, a kwestia jak powiązać koniec z końcem wypełnia znaczną część życia znacznej części społeczeństwa. Skoro na wszystko nie starcza - to wyjścia są dwa: zwiększyć przychody lub obciąć koszty. W dobie kryzysu niestety jest tak, że utrzymanie dochodów na bieżącym poziomie może już być sukcesem, trzeba się więc skoncentrować na tym, jak wydawać mniej. I o tym ma być ten blog...

14:36, marzatela
Link Dodaj komentarz »
1 ... 41 , 42
 
| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  












ministat liczniki.org