Codzienne zakupy i zmagania, aby starczyło do pierwszego. Jestem za biedna, aby kupować byle co. Prowadzę DG i staram się jakoś związać koniec z końcem.
Kategorie: Wszystkie | Dobre rady | Finanse | Moja firma | Promocje | Różne | Używki | Znane marki | Żywność
RSS

Znane marki

poniedziałek, 10 lipca 2017

W ostatnim dniu czerwca otrzymałam maila od UPC.

internet UPC

Niby fajnie, do tej pory miałam i płacę za 30Mb/s, teraz jest dwukrotnie więcej. I faktycznie jest - sprawdziłam. Jakoś jednak jestem nieufna i zastanawiam się, gdzie tkwi haczyk? Lub co ewentualnie ma zrekompensować? A może za kilka miesięcy się okaże, że był to prezent ograniczony czasowo? I nastąpi powrót do prędkości 30Mb/s? Oczywiście z możliwością pozostawienia obecnej prędkości, za odpowiednią (oczywiście promocyjną) opłatą?

Miesiąc wcześniej też dostałam maila od UPC. Wówczas była to informacja o likwidacji aplikacji UPC Phone. Jako przyczynę podano zmniejszającą się liczbę klientów korzystających z aplikacji oraz obniżenie opłat roamingowych na terenie UE. To akurat mnie trochę dotknęło - korzystałam z tej aplikacji. Sam telefon UPC dostałam ostatnio w pakiecie promocyjnym i skoro już miałam, to wykorzystywałam na smartfonie. Tym bardziej, że klasycznego stacjonarnego aparatu telefonicznego nie mam. Cóż, muszę sprawdzić kiedy będę mogła zrezygnować z tej usługi.

W każdym razie moje zadowolenie z usług UPC nie wzrosło, a jedynie zrekompensowało wcześniejszy spadek. Na pewno wiem, że muszę dokładnie przyglądać się otrzymywanym powiadomieniom od UPC, żeby nie przegapić jakiejś kolejnej ważnej zmiany.


Tagi: UPC
08:46, marzatela , Znane marki
Link Komentarze (2) »
piątek, 02 czerwca 2017

paczkomat

Dobry rok temu na tym blogu opublikowałam notkę porównującą kilka firm dostarczających przesyłki:

Firmy kurierskie

W tamtym zestawieniu kiepsko wypadł InPost, byłam mało zadowolona. Choć muszę przyznać, ze odezwał się do mnie rzecznik prasowy tej firmy i wyjaśniał, dlaczego moja przesyłka dotarła z takim opóźnieniem. Przy okazji zachęcał mnie do skorzystania z dostawy do paczkomatu.

W ostatnią środę kupowałam w jednej z księgarni internetowych książkę. Wśród dostępnych opcji dostawy był także InPost. Paczkomat mam blisko domu, więc postanowiłam przetestować. Książkę zamówiłam ok. godziny ósmej rano w środę, w południe została wysłana. Pierwszy mail z informacją, że paczka jest w drodze otrzymałam tego samego dnia pod wieczór. Strona internetowa śledzenia przesyłki działała sprawnie i na bieżąco pokazywała, gdzie jest moja paczka. SMS i mail z informacją, że jest już w paczkomacie i mogę ją odebrać dotarły do mnie dzień później, kilka minut po dziesiątej rano. Oznacza to, że została dostarczona w czasie 22 godzin z minutami. W południe, szybko i sprawnie odebrałam ją z paczkomatu.

Podoba mi się to. Faktycznie wygląda na to, że paczkomaty to bardzo szybka i sprawna forma dostawy. Tym razem - duży plus dla InPostu. I jako zadowolona klientka - pewnie będę korzystać ponownie.


środa, 12 kwietnia 2017

Euro RTV AGD to mój ulubiony sklep i to od dawna. Lubię robić tu zakupy (i to zarówno w internecie, jak i w sklepach stacjonarnych) i raczej rzadko narzekam na (choć zdarzyło mi się trafić na mało kompetentną obsługę). Tym bardziej poczułam się jednak rozczarowana swoim ostatnim zakupem...
W ramach poremontowego wyposażania kuchni, w ubiegłym tygodniu kupiłam nową kuchenkę oraz zmywarkę. Oczywiście w Euro RTV AGD, w sklepie stacjonarnym. Przywieziono je w poniedziałek, rozpakowano i wypoziomowano. Wszytko szybko, miło i kompetentnie. Tu nie mam żadnych zastrzeżeń. Zdegustowana poczułam się zdecydowanie mniejszym zakupem - pakietem środków do zmywarki.

Zestaw Finish

Rozpakowałam dziś i okazało się, że w zestawie brakuje nabłyszczacza oraz zawieszki zapachowej. Czyli zamiast 5 pozycji były tylko 3. Procentowo - dość duży brak. Cały zestaw kosztował 99zł, te brakujące środki to gdzieś około 30zł. Pudełko nie było w żaden sposób zaklejone taśmą, ale też nie nosiło widocznych śladów otwierania. Gdzie i kiedy mogły zniknąć brakujące preparaty? Czy jakiś sprytny klient dobrał się do nich? Bo chyba nie obsługa? Teoretycznie jest też możliwe, że jakaś feralna seria wyszła z fabryki lub zniknęła po drodze.

Nie lubię takich sytuacji. Nawet zareklamować nie mogę - jak mam udowodnić czego brakowało w pudełku? Cóż, moja strata. I nauczka na przyszłość - takie zestawy trzeba sprawdzać od razu w sklepie. Albo kupować nie w zestawie, tylko wszystko oddzielnie. Choć to raczej już nie w Euro RTV AGD, Biedronka ma niższe ceny na produkty Finish.



czwartek, 23 lutego 2017

Leroy Merlen

W ramach mojego remontu i konieczności zakupu różnych potrzebnych artykułów i elementów wyposażenia, jak na dzień dzisiejszy najwięcej wydałam w Leroy Merlin. W sklepie stacjonarnym. Obsługa miła, uprzejma i kompetentna, bez problemu udało się także umówić dostawę i wniesienie. Generalnie jestem więc zadowolona, ale ....  To nie jest tak, że lubię się czepiać. Jednak zanim wybrałam się do sklepu - próbowałam przejrzeć dostępny asortyment w sklepie internetowym i tu pojawiły się problemy. Niestety, ale strona działa kiepsko i bardzo trudno jest zrobić zakupy w sklepie internetowym. Wejście - bez problemu, ale wchodząc w szczegóły - można zobaczyć wygląd tylko pierwszych pozycji na stronie - w kolejnych wierszach są już tylko zielone szlaczki.

Tu szukałam szafek lustrzanych do łazienki:

Leroy Merlen

Taka sytuacja nie wydarzyła się jednorazowo - tak jest praktycznie zawsze od początku roku (nie wiem jak było wcześniej). I to na różnych przeglądarkach.
Dla mnie jest to irytujące, gdyż wyklucza zakupy online. Utrudnia mi też zakupy w sklepie stacjonarnym. Chciałam się przygotować, poszukać interesujących mnie artykułów w internecie, a potem dotknąć je w realu. No niestety, nie udało mi się.
Szkoda. Dobrze działająca strona internetowa to w dzisiejszych czasach podstawa.


piątek, 17 lutego 2017

Przygotowania do remontu mieszkania w pełnym toku. Nie wyszły mi zakupy w Praktikerze, udałam się do OBI.

OBI

Wiedziałam mniej więcej czego potrzebuję, pooglądałam sobie też interesujące mnie artykuły na stronie internetowej. Wybrałam sklep stacjonarny,  żeby spokojnie się rozejrzeć, podotykać i przy okazji poszukać płytek i gresu.
Trochę to trwało, ale wyszukałam to, co chcę kupić, zapisując nazwę i numer katalogowy każdego wybranego artykułu. No i zaczęłam szukać kogoś z obsługi, kto mógłby przyjąć moje zamówienie. I to okazało się niestety pewnym problemem. Ładnych kilkanaście minut czekałam przy stoisku działu. W końcu gdzieś na horyzoncie dostrzegłam sprzedawczynię, za którą ganiali inni klienci. Stanęłam przed alternatywą: zapuścić korzenie przy stoisku albo też ruszyć w pogoń. Wybrałam opcję drugą i po dłuższej chwili udało mi się ją ściągnąć do stoiska. Po drodze wysłuchałam całej tyrady w stylu "jestem tu sama i mam cały dział na głowie, nie mogę się rozdwoić" itp.itd. Lekko mnie to zirytowało - zupełnie nie czuję się odpowiedzialna za politykę kadrową ani tego ani żadnego innego marketu. Pieniaczką nie jestem, nie oczekuję też aby od wejścia do wyjścia ze sklepu biegało za mną pięciu sprzedawców gotowych na każde moje skinienie, ale sytuacja odwrotna czyli klienci poszukujący sprzedawcy też mało mi się podoba.
Samo przyjęcie zamówienia poszło już szybko i sprawnie - przydały się te zapisywane przeze mnie numery katalogowe. Z zamówieniem udałam się do punktu obsługi klienta, żeby zapłacić i umówić dostawę. Też trwało to dłuższą chwilę - kilka osób stało w kolejce. W dodatku coś tam nie działało i chcąc obliczyć koszt dostawy i wniesienia trzeba było gdzieś tam dzwonić i dopytywać się o wagę zamówionych artykułów. W końcu jednak się udało, zapłaciłam i wyszłam z fakturą. Towar został dostarczony w umówionym terminie.
Generalnie jestem zadowolona z zakupów, ale na kolejną wizytę w tym sklepie raczej nieprędko się zdecyduję.

remont mieszkania



Tagi: Obi remont
19:02, marzatela , Znane marki
Link Komentarze (4) »
niedziela, 12 lutego 2017

Praktiker

Praktiker zawsze był moim ulubionym marketem. Wprawdzie odwiedzałam głównie dział ogrodniczy i elektryczny, ale zawsze byłam zadowolona z zakupów. Od kilku tygodni przymierzam się do remontu mieszkania, więc zakres moich zainteresowań znacznie się rozszerzył. Na pierwszy ogień - łazienka i toaleta - remont generalny i wymiana wszystkiego. Chcąc się zorientować w cenach i dostępnym asortymencie, poszukiwania wanny, umywalki, sedesu, płytek na ściany i podłogi itp. zaczęłam od internetu. Trzeba przyznać, że strona internetowa Praktikera jest nieźle wypozycjonowana - większość ofert właśnie stamtąd pochodziła. Kilka artykułów nawet mnie zainteresowało, ale po wejściu na stronę było już gorzej. Standardowym komunikatem było "produkt czasowo niedostępny" lub po dodaniu do koszyka nawet najmniejszej ilości (np.1 umywalka) w podsumowaniu było zero.

Wybrałam się do sklepu stacjonarnego. I niestety, doniesienia medialne o kłopotach Praktikera widać też na półkach. W wielu miejscach same pustki. Znalazłam płytki, które mi się spodobały, ale niestety - dostępna ilość na samą toaletę może by i starczyła, na łazienkę już nie. W rezultacie zrezygnowałam także z innych zakupów - choć wybrana przeze mnie wanna była (w sklepie internetowym - "produkt chwilowo niedostępny"). Stwierdziłam, że gdybym musiała skorzystać z reklamacji - mogłoby się to wiązać z problemami i lepiej nie ryzykować. Tym bardziej, że w necie trafiłam na artykuł informujący o tym, że do kilku sklepów Praktikera weszli komornicy. Wprawdzie Gdańska nie było na tej liście, ale kto wie, co będzie za kilka tygodni?
Szkoda, naprawdę lubiłam ten sklep. I pracowników - zawsze trafiałam na życzliwych, miłych i kompetentnych.

Na zakupy udałam się do innych sklepów - to temat na osobne notki.

 

niedziela, 16 października 2016

Nic nie jest wieczne, każda rzecz/sprzęt (i nie tylko) ma swoją ograniczoną przydatność do użytku. Ostatnio przekonałam się o tym, gdy pojawiły mi się problemy z laptopem. Na początku raz na kilka dni, ale potem już coraz częściej: pikseloza na ekranie, a każda próba ponownego uruchomienia pokazywała Bluescreena. Desperacko próbowałam jeszcze przeinstalować całkowicie system, ale niestety, pomagało tylko na chwilę. Cóż, karta graficzna w moim Sony Vaio zdecydowanie odmówiła posłuszeństwa....

Z pewnością można by jeszcze próbować ją wymienić, ale byłoby to raczej kosztowne. Poza tym laptop ma już przeszło 5 lat, a więc szanse na to, że za chwilę znowu coś padnie są całkiem duże. W takiej sytuacji nie ma innego wyjścia niż zakup nowego laptopa.

laptop Dell 

Tym razem padło na Della. Kupiłam go w sklepie X-KOM - cieszy się całkiem niezłą reputacją. Kupowałam na stronie internetowej, z odbiorem w salonie w Gdańsku. Procedura prosta i bezproblemowa. Nawet zauważoną już po wysłaniu zamówienia literówkę w numerze telefonu szybko udało się skorygować.
W ciągu 30 dni mogę się rozmyślić i oddać laptopa do sklepu, choć oczywiście nie mam takich planów. Póki co, jestem zadowolona. Jedyny minus to brak na klawiaturze przycisku Break. Pisząc programy czasami korzystam z niego do przerwania wykonywania kodu. Podłączenie zewnętrznej klawiatury nie jest tu żadnym rozwiązaniem, ale wygląda na to, że czasem będę musiała to zrobić.

A na koniec - to co bardzo ważne. Po instalacji Windowsa, od razu zarejestrowałam laptop w Dellu. To nauka wynikająca sprzed kilku lat, gdy padł laptop mojego syna, a gdzieś zginął nam paragon na jego zakup. Był zarejestrowany, serwis bez problemu odszukał jego numer seryjny na stronach Toshiby i wymiana płyty głównej (!) odbyła się w ramach gwarancji producenta.

 




Tagi: laptop
21:46, marzatela , Znane marki
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 12 września 2016

UPC ma już na tym blogu całkiem pokaźną serię notek:

UPC

Ostatnio byłam bardzo krytyczna, szczególnie wobec konsultantów. Tak się jednak złożyło, że mój ostatni kontakt (1,5 tygodnia temu) z konsultantem działu technicznego był bardzo pozytywny. A ponieważ uzyskałam cenną radę techniczną - jak samodzielnie zresetować dekoder mediabox - opiszę ją, gdyż może się przydać innym.

Oczywiście nie chodzi mi o standardową procedurę resetowania poprzez wyciągnięcie wtyczki dekodera z gniazda i ponowne włączenie po kilkudziesięciu sekundach. Czasem to pomaga, ale nie w każdym przypadku. Mój dekoder sam z siebie zaczął się resetować - zapalała się zielona dioda włącznika, po chwili na wyświetlaczu pojawiał się napis Load>>> , potem zapalała się doda czerwona, ale zanim pojawiła się godzina - znowu reset, zielona dioda i tak w kółko. Nie pomagało odcięcie zasilania i to nawet na kilka godzin. Taka sytuacja zdarzyła mi się po raz pierwszy w lipcu - wówczas zakończyło się wizytą technika i wymianą dekodera. Ostatnio trafiłam na konsultanta, który telefonicznie mówił mi, co mam robić i pomogło.

dekoder mediabox UPC

Po kolei:

  • dekoder musi być podłączony do prądu (nie wyciągamy wtyczki z kontaktu).
  • wyłączamy włącznik z tyłu dekodera
  • naciskamy jednocześnie 3 przyciski z przodu: 1, 4, i 5 czyli Rec, Ch- i Ch+,
    a następnie włączamy włącznik z tyłu
  • po chwili na wyświetlaczu powinien się pojawić napis Clear, a następnie Set
  • puszczamy przyciski z przodu
  • w dalszej kolejności na wyświetlaczu pojawi się napis Init, a na ekranie telewizora pojawi się ekran wyboru kraju i wszystkie kolejne ekrany związane z instalacją  oprogramowania

I już. Po przejściu procedury można bez problemu korzystać z dekodera. Jedynym minusem jest to, że znikają wszystkie zaprogramowane nagrania, trzeba je od nowa ustawiać. Jednak to, co było wcześniej nagrane - zostaje.

W porównaniu z wizytą technika - trwa to o wiele szybciej i bardziej bezproblemowo.




piątek, 26 sierpnia 2016

O swoim niezadowoleniu z poziomu obsługi UPC pisałam tu:

Niezadowolona klientka UPC

Pora na ciąg dalszy.

Kolejny mój telefon do UPC dotyczył rezygnacji z dekodera Horizon i przywrócenia mi usług takich, jakie miałam poprzednio, z dekoderem mediabox. Teoretycznie, zgodnie z tym,co mówiła mi wcześniej konsultantka - mogłam to zrobić w ciągu miesiąca. W umowie była jednak mowa o 14 dni na rezygnację - to też jakaś niespójność, mogąca mieć istotne znaczenie. Ja nie czekałam - zrobiłam to drugiego dnia po instalacji. Konsultantka, na którą tym razem trafiłam, poinformowała mnie, że wypowiedzenie umowy muszę złożyć na odpowiednim formularzu (dostarczonym z umową) i przesłać w wersji elektroniczne do UPC. Wypełniłam, zeskanowałam i przesłałam. Przy okazji dopisując, że rezygnuję z kanałów HBO (trudno, muszę ciąć koszty). Konsultantka oddzwoniła szybko. Chcąc mieć Canal+ Seriale - pakiet Canal+ musiałam wybrać w wersji pełnej, za to w promocji - 2 miesiące za darmo. Dołożono mi też telefon stacjonarny, który do niczego nie jest mi potrzebny, choć jest możliwość przeniesienia darmowych minut na komórkę. Jednocześnie okazało się, że rezygnacja z HBO wymaga złożenia osobnego wypowiedzenia i trwa miesiąc. Ponieważ wszystko działo się w lipcu, składając rezygnację na koniec lipca  - w sierpniu jeszcze będę miała HBO i będę musiała za ten miesiąc zapłacić.

Następnego dnia przyszedł technik, zabrał Horizon, zainstalował mediabox. Sprawdziłam wszystkie kanały - były te, które powinny być, a ja z całą przyjemnością zabrałam się za ustawianie ulubionych kanałów, nagrywanie programów itp. Umiem czytać, obsługa mediabox jest zdecydowanie przyjaźniejsza niż Horizon - nie trafiają do mnie wielkie obrazki na ekranie i konieczność długiego przedzierania się przez nie, aby odnaleźć to, czego szukam.
Do końca lipca brakowało jeszcze 10 dni, więc postanowiłam poczekać i wymówienie złożyć dopiero 31-go. Niestety, nie udało mi się. Tydzień później, gdy chciałam wejść na jeden z kanałów HBO - pojawił mi się komunikat, że mój abonament nie obejmuje tego kanału. Znowu zadzwoniłam i okazało się, że rzeczywiście - w moim pakiecie nie ma HBO.... Przedstawiłam sytuację konsultantowi, zdziwił się i nawet był gotowy włączyć mi ponownie, ale w tej sytuacji, upewniając się, że na pewno w rachunku za sierpień nie będzie opłaty za HBO - zrezygnowałam.

Rachunek, który przyszedł za sierpień zawiera bardzo dużo pozycji - jest tam również wyrównanie za lipiec i to z uwzględnieniem poszczególnych okresów. Całość do zapłaty to 51zł - czyli całkiem nieźle.
I to byłoby na tyle, gdyby nie to, że wczoraj wieczorem znowu padł mi dekoder...Tym razem jednak trafiłam na bardzo kompetentnego konsultanta z obsługi technicznej i udało się problem rozwiązać od razu.



Tagi: UPC
11:42, marzatela , Znane marki
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Z usług UPC korzystam od wielu lat, już nawet nie pamiętam od kiedy. I tak jak standard usług jest moim zdaniem całkiem znośny, tak na poziom obsługi klienta narzekam niestety coraz częściej. Obecnie jestem na tym etapie, że nie wierzę już ani jednemu słowu konsultantów. A na blogu, pod tagiem UPC też uzbierało mi się kilka notek:

UPC

Przez ostatnie miesiące płaciłam za pakiet usług ok.185zł miesięcznie. Był w tym internet oraz telewizja, w tym pakiety Canal+ oraz HBO. Kilka tygodni temu padł mi dekoder (mediabox). W ogóle nie dawało się go włączyć ani wyłączyć, ciągle się resetował. Zadzwoniłam na infolinię, umówiłam się na wizytę technika na dzień następny, w godzinach rannych. Przy okazji dałam się namówić na wypróbowanie nowego dekodera Horizon. Oczywiście w promocji, z atrakcyjną ceną, z dodatkowym pakietem My Prime za darmo. Na tym ostatnim mi akurat nie zależało - nie ma tam atrakcyjnych nowości, ale skoro za całość miałam płacić 167zł miesięcznie, to oszczędność wydawała się spora.
Następnego dnia poranek spędziłam na oczekiwaniu na technika. Miał być w godz.8.00 - 10.00, nie zjawiał się. Zastanawiałam się już po jakim czasie mogę zadzwonić do UPC, aby spytać, kiedy dojedzie, gdy dostałam maila z UPC. Standardowe podziękowanie za wybór usług UPC itp.itd. Przypomnienie, że technik przyjdzie następnego dnia w godz.8.00 - 10.00.
Wściekłam się - skoro w poniedziałek umawiam się "na jutro" - to zgodnie z moim kalendarzem jest to wtorek, a nie środa. A w dodatku w mailu zawarta była informacja, że docelowa kwota abonamentu, po zakończeniu okresu promocyjnego wyniesie 220zł.....

Od razu chwyciłam za telefon i zadzwoniłam do UPC. Zażądałam wymiany uszkodzonego dekodera, jednocześnie rezygnując z tej super kosztownej promocji na Horizon. Konsultant, który odebrał telefon nie mógł nic zrobić, gdyż nie on zakładał zdarzenie w systemie i obiecał mi jedynie, że zaraz skontaktuje się ze mną konsultantka, z którą rozmawiałam poprzedniego dnia i wyjaśni sprawę. Rzeczywiście, po kilku minutach zadzwoniła. Zgodnie z jej wyjaśnieniami - termin z wtorku na środę przestawił "system" i ona nie miała na to wpływu. I zupełnie nie rozumie skąd wziął się mail z kwotą 220zł - ona w systemie widzi 167zł i na pewno ta kwota będzie na umowie papierowej, którą monter przyniesie do podpisania. A poza tym - w ciągu 30 dni mogę zrezygnować z tego nowego dekodera i powrócić do starych usług.

Technik przyszedł następnego dnia. Podłączył nowy dekoder. Czytałam przy nim umowę, z kalkulatorem w ręku i wyszło mi, że płacić będę nawet mniej niż podane przez konsultantkę 167zł. Przynajmniej tak mi się wydawało, gdyż sama konstrukcja umowy jest tak fatalna, że trudno się połapać, co i przez jaki okres przysługuje w ramach promocji. Umowa jest zupełnie nieczytelna, a sporo już różnych umów czytałam i analizowałam, nie czuję się tu ignorantką. Podpisałam, monter poszedł, a ja jeszcze raz zabrałam się za dokładne przeczytanie umowy. No i doczytałam się, a przy okazji - doszukałam na nowym dekoderze, jakie faktycznie mam usługi. Przede wszystkim zniknęły kanały HBO - pozostał tylko HBO GO (bezpłatny przez miesiąc, potem płatny). Z pakietu Canal+ straciłam dostęp do Canal+ Seriale. Tego na pewno nie mógł zrekompensować dodawany z automatu pakiet MyPrime, w którym i tak nie znalazłam żadnych ciekawych filmów.

Niezależnie od tego - sam dekoder Horizon wydał mi się zdecydowanie mniej przyjazny w obsłudze niż Mediabox. Cóż, w Horizonie dominuje prezentacja obrazkowa, co sprawia, że wyszukanie na przykład zaplanowanych nagrań wymaga przesuwania obrazów i jest mało czytelne.Pewnie po jakimś czasie bym się przyzwyczaiła, ale patrząc na całość - stwierdziłam, że mam pakiet usług zdecydowanie gorszy niż poprzednio i żadnego plusa przemawiającego na jego korzyść.

Następnego dnia rano zadzwoniłam więc do UPC .....
To już jednak temat na następną notkę....

Tagi: UPC
23:10, marzatela , Znane marki
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6
| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            












ministat liczniki.org